Niedziela, 8 listopada 2026

Faktomatik.

Wiadomości, które warto rozumieć

Moto

Rynek aut premium pod presją chińskiej konkurencji

Chińskie auta premium podbijają rynek. Sprawdź, jaki udział mają marki z Chin w Polsce i Europie oraz dlaczego kierowcy wybierają azjatycki luksus.

Rynek aut premium pod presją chińskiej konkurencji
Fot. Felipe Balduino / Pexels

Jeszcze kilka lat temu kupno auta luksusowego kojarzyło się głównie z markami z Niemiec czy Włoch. Dzisiaj sytuacja zmienia się błyskawicznie, a tradycyjni producenci z Europy zaczynają odczuwać gorący oddech konkurencji ze Wschodu. Chińskie koncerny szturmują rynek i wcale nie zamierzają ograniczać się tylko do tanich modeli miejskich. Ich ambicje sięgają znacznie wyżej, prosto w „serce” segmentu premium.

Chińska ofensywa w liczbach

Rynek motoryzacyjny przechodzi prawdziwe trzęsienie ziemi. Wystarczy spojrzeć na najnowsze statystyki, żeby zrozumieć skalę zjawiska. Jak wynika z danych z 2026 roku, około 10% sprzedaży nowych samochodów w Unii Europejskiej stanowią obecnie marki z Chin. To ogromny skok, biorąc pod uwagę, jak szybko zdobywają one zaufanie kierowców szukających alternatywy dla europejskich gigantów.

Podobnie wygląda sytuacja nad Wisłą. We wrześniu 2026 roku udział azjatyckich producentów w polskim rynku nowych aut osiągnęł 15,6%. Z kolei w lipcu odnotowano dotychczasowy rekord na poziomie 15,5%, na co wskazują dane organizacji SAMAR. Choć w październiku 2026 roku zanotowano lekki spadek do 13,5% w pierwszych rejestracjach, ogólny trend pozostaje bezdyskusyjny. Październik 2026 roku zapisał się zresztą w historii jako miesiąc absolutnego rekordu pierwszych rejestracji nowych pojazdów w Polsce – zarejestrowano ich ponad 62 tysiące, z czego 55,9 tysiąca stanowiły samochody osobowe.

Luksus w zupełnie nowym wydaniu

Wielu kierowców wciąż żyje stereotypem, że auto z Chin musi być tanie i plastikowe. Nic bardziej mylnego. Nowoczesne modele celują w najwyższą półkę, oferując osiągi i technologie, które jeszcze niedawno wydawały się „kosmiczne”. Dobrym przykładem jest flagowy chiński SUV Zeekr 9X należący do koncernu Geely. Jego cena w październiku 2026 roku startuje od 122 610 euro, co w przeliczeniu daje około 536 tysięcy złotych.

Za te pieniądze klient otrzymuje potężną maszynę. Napęd hybrydowy w tym modelu generuje aż 897 koni mechanicznych. Takie parametry sprawiają, że europejskie auta luksusowe muszą mocno się postarać, aby obronić swoje pozycje w starciu z technologią ze Wschodu.

Co na to polski biznes?

Zmiany widać nie tylko na ulicach, ale też w strategiach polskich przedsiębiorstw. Samochody firmowe od lat napędzają rodzimy rynek motoryzacyjny. Jak pokazują dane ze września 2026 roku, aż 26% polskich firm zdecydowanie lub raczej rozważa zakup aut z Chin do swoich flot. Menadżerowie floty coraz śmieją sięgać po nowe marki, kierując się rachunkiem ekonomicznym oraz bogatym wyposażeniem w standardzie.

Apetyty rosną w miarę jedzenia. Tomasz Bogus, prezes PKO Leasing, w październiku 2026 roku prognozował, że docelowy udział chińskich aut w nowej sprzedaży w Polsce może wynieść od 20 do 30 procent. Jeśli te szacunki się sprawdzą, krajobraz polskich dróg zmieni się nie do poznania, a pojęcie „auta premium” zyska zupełnie nowe znaczenie.

Komentarze (0)

Dodaj komentarz

Adres e-mail nie będzie widoczny. Komentarze są moderowane.

Dodając komentarz, akceptujesz zasady dyskusji. Administratorem danych jest wydawca serwisu, szczegóły w polityce prywatności.