Wrzucasz malucha na tylne siedzenie, zapinasz pasy i ruszasz w drogę do przedszkola albo sklepu. Robisz to codziennie i pewnie wydaje Ci się, że temat bezpieczeństwa „małych pasażerów” masz w jednym palcu. Zmieniające się realia na drodze i kontrole policyjne pokazują jednak, że „jakoś to będzie” może nas kosztować znacznie więcej niż tylko nerwy podczas policyjnej kontroli. Warto więc raz jeszcze zerknąć na to, jak przepisy traktują przewożenie dzieci, bo kary bywają naprawdę bolesne dla domowego budżetu.
Magiczna granica wzrostu, czyli kiedy fotelik staje się zbędny
Większość rodziców wie, że fotelik jest obowiązkowy, ale często gubimy się w centymetrach. Polskie przepisy mówią jasno: granica to 150 cm wzrostu. Dopiero gdy „szkrab” przekroczy ten próg, może legalnie podróżować przypięty wyłącznie zwykłymi pasami bezpieczeństwa. Wcześniej fotelik lub specjalne urządzenie przytrzymujące to absolutny wymóg, bez względu na to, ile dziecko ma lat.
Od tej reguły istnieje jednak jeden mały wyjątek, o którym rzadko się pamięta. Jeśli dziecko ma co najmniej 135 cm wzrostu, może jechać na tylnej kanapie bez tradycyjnego fotelika, ale tylko wtedy, gdy masa i wzrost uniemożliwiają dobranie odpowiedniego urządzenia, a pasy samochodowe da się poprawnie zapiąć na jego ciele. To rozwiązanie ratujące życie w podbramkowych sytuacjach, choć wciąż budzące sporo dyskusji wśród samych kierowców.
Trójka dzieci i problem z miejscem na kanapie
Co zrobić, gdy rodzina rośnie, a samochód ma ograniczoną liczbę miejsc? Prawo przewiduje sytuację podbramkową. Jeśli dwoje starszych dzieci siedzi już w fotelikach i fizycznie brakuje miejsca na montaż trzeciego urządzenia z tyłu, maluch może podróżować na środkowym siedzeniu przypięty wyłącznie pasami. Warunek jest jeden: dziecko musi mieć ukończone co najmniej 3 lata. To ukłon w stronę rodziców większych rodzin, choć wymagający od nich maksymalnej ostrożności.
Warto też pamiętać o najmniejszych. Zgodnie z normą i-Size oraz ECE R129, niemowlęta i małe dzieci muszą być przewożone tyłem do kierunku jazdy co najmniej do ukończenia 15. miesiąca życia. Taka pozycja znacznie lepiej chroni delikatny kręgosłup i szyję malucha podczas ewentualnego czołowego zderzenia.
Za co policja wlepi mandat i punkty?
Ignorowanie tych zasad boli podwójnie – po kieszeni i w punktach karnych. Mandat za nieprawidłowe przewożenie dziecka, czyli bez wymaganego fotelika lub niezgodnie z przepisami, wynosi obecnie równe 300 zł. Do tego dochodzi 5 punktów karnych za każdego nieprawidłowo zapiętego malucha. Jeśli więc „na szybko” postanowisz przewieźć trójkę dzieci bez odpowiedniego zabezpieczenia, licznik punktów może dobić do aż 15, co w praktyce oznacza poważne kłopoty z prawem jazdy.




Dodaj komentarz